Czy Sandor Clegane żyje? Teorie fanów: Grabarz z Cichej Wyspy

sandor clegane theories

Kiedy ostatni raz widzimy Sandora Clegane’a, umiera on nad brzegami Tridentu z powodu zakażenia rany, odniesionej w walce w Karczmie na Rozdrożu. Arya Stark odmawia mu prawa łaski i opuszcza go. Sandor znika z kart powieści, mimo że pogłoski o jego rzekomej działalności przewijają się jeszcze przez kilka POV-ów (Cersei, Jaime, Brienne).
Właśnie w jednym z rozdziałów Brienne, która błąka się po Dorzeczu w poszukiwaniu Sansy Stark, spotykamy się z rzekomym potwierdzeniem śmierci Ogara. Brienne trafia do septoru na Cichej Wyspie, u ujścia Tridentu przy Zatoce Krabów. Odcięcie od stałego lądu (nawet podczas odpływu należy znać krętą ścieżkę, aby dotrzeć na miejsce) powoduje, że Cicha Wyspa jest bezpiecznym schronieniem dla ludzi uciekających przed wojną lub dotkliwie zranionych.
Septorem zarządza Starszy Brat. Jak utrzymuje septon Meribald:

Siedmiu pobłogosławiło go [Starszego Brata] uzdrawiającymi dłońmi. Przywrócił zdrowie wielu ludziom, których nawet maestrzy nie potrafili wyleczyć.
(George R. R. Martin, Uczta dla wron. Sieć spisków, tłum. Michał Jakuszewski, Poznań 2006, str. 146)

Brienne podczas rozmowy ze Starszym Bratem wyjawia mu cel swojej wędrówki: chce zabić Ogara, ponieważ według jej wiedzy porwał on Sansę Stark, którą to przysięgła zaprowadzić w bezpieczne miejsce. Honorowa Brienne nadal uważa za swoją misję odnalezienie bardzo ładnej, szlachetnie urodzonej trzynastoletniej dziewicy, o kasztanowatych włosach. Starszy Brat od razu wie, o kogo chodzi mimo że Brienne nie wymienia imienia Sansy. Dementuje też fałszywe przekonanie wojowniczki, że Sansa była z Ogarem. Wyjawia jej za to, że z Clegane’em podróżowała Arya Stark, jednak nie zna dalszych jej losów. Wie, że misja Dziewicy z Tarthu skazana jest na niepowodzenie ponieważ:

Człowiek, którego szukasz, umarł.
(George R. R. Martin, Uczta dla wron. Sieć spisków, tłum. Michał Jakuszewski, Poznań 2006, str. 155)

Brienne jest bardzo zaskoczona wiedzą Starszego Brata. Ten opowiada o tym, jak spotkał umierającego Ogara na brzegach Tridentu i nie był w stanie mu pomóc. Pochował go, jego ciało obciążył kamieniami, aby nie dobrała się do niego zwierzyna, a na grobie pozostawił jego charakterystyczny hełm. Poleca Brienne udać się z powrotem na Tarth, do domu jej ojca, który z pewnością za nią tęskni.

A więc mamy proste zamknięcie wątku. Ogar nie żyje.

ALE CZY NA PEWNO?

Ogar tkwi w szczegółach, które można podzielić na te dotyczące słów Starszego Brata, oraz te, które bezpośrednio tyczą się pewnego grabarza, którego spotykamy na Cichej Wyspie.


STARSZY BRAT:

1. Pierwszym tropem, który może zasiać wątpliwości, jest styl, w jakim Starszy Brat mówi o Ogarze. Nigdzie nie stwierdza: Sandor Clegane nie żyje. Przykładowo:

Ogar nie żyje. Sandor Clegane odnalazł spokój.
Człowiek, którego szukasz, umarł.
Ogar skonał w moich ramionach.
(George R. R. Martin, Uczta dla wron. Sieć spisków, tłum. Michał Jakuszewski, Poznań 2006, str. 155, 156 i 157)

Wydaje się, że Starszy Brat dokładnie wybiera i waży słowa, które wypowiada do Brienne. Wszystkie wydają się potwierdzać śmierć Sandora, ale, biorąc pod uwagę jeszcze inne aspekty, nie jest to do końca jasne.

2. Drugim i najważniejszym szczegółem, na który warto zwrócić uwagę, jest to, co Starszy Brat mówi o swojej przeszłości:

Nawet nie zauważyłem ciosu, który mnie powalił. Usłyszałem tętent kopyt za plecami i pomyślałem: „koń!”, ale nim zdążyłem się odwrócić, coś walnęło mnie w głowę i zwaliłem się do rzeki. Powinienem był w niej utonąć, ale ocknąłem się tutaj, na Cichej Wyspie. Ówczesny Starszy Brat powiedział mi, że przyniosła mnie fala, nagiego jak w dzień imienia. (…) Wszyscy rodzimy się nadzy, więc pewnie nic dziwnego w tym, że do nowego życia narodziłem się w ten sam sposób.
[George R. R. Martin, Uczta dla wron. Sieć spisków, tłum. Michał Jakuszewski, Poznań 2006, str. 158]

Ostatnie słowa wskazują, że Starszy Brat nie traktuje śmierci tylko i wyłącznie dosłownie, jako zakończenie funkcji życiowych, ale też metaforycznie – jako porzucenie starego, niewłaściwego, brutalnego stylu życia i odrodzenie się na nowo. Poprzez to, jak Starszy Brat mówi o śmierci Ogara, można wnioskować, że ma na myśli właśnie śmierć metaforyczną: tak, Ogar, czyli rozpijaczony morderca, pragnący jedynie śmierci swego brata, nie żyje, ale Sandor Clegane – osoba o udręczonej duszy, pełna sprzeczności, ale skłonna też do szlachetnych odruchów, odnalazł spokój. A gdzie indziej można odnaleźć spokój pośród wojny, jak nie na Cichej Wyspie? Odnajdujemy tu zatem paralelę między losem Starszego Brata, który porzucił swoje dawne życie, a historią Sandora Clegane’a, który być może uśmiercił w sobie Ogara, nadal pozostając Sandorem, pragnącym odpokutować swoje złe czyny.

3. Kolejną zastanawiającą kwestią jest to, że Starszy Brat wie stanowczo zbyt wiele o Sandorze Clegane. Jeśli jego słowa są prawdą, Ogar nad Tridentem był w stanie agonalnym, kiedy go znalazł, bredził w gorączce i podobno bardzo szybko umarł. Starszy Brat zasłania się tym, że słyszał o „Psie Joffreya” nawet na Cichej Wyspie – słyszeliśmy o jego czynach, zarówno dobrych, jak i złych. Ale słyszeć o czynach, nie oznacza posiadania tak głębokiej wiedzy na temat jakiejś osoby:

(…) był zgorzkniałą, udręczoną duszą, grzesznikiem, który drwił z bogów i ludzi. Służył, ale nie był dumny ze służby. Pił, aby utopić swój ból w morzu wina. Nie kochał nikogo, ani nikt nie kochał jego. Kierowała nim nienawiść. Choć popełnił wiele grzechów, nie prosił o wybaczenie.
[George R. R. Martin, Uczta dla wron. Sieć spisków, tłum. Michał Jakuszewski, Poznań 2006, str. 156]

Są to rzeczy, których Sandor Clegane nigdy nikomu nie wyjawił (może prócz Sansy), o których nie można po prostu od kogoś usłyszeć. Tu potrzeba byłoby osoby, która doskonale znałaby Clegane’a, potrafiłaby wczuć się w psychikę Sandora i poprawnie zinterpretowała jego zachowania. Ogar nie był typem, który się przed kimkolwiek uzewnętrzniał, musiał poczuć naprawdę wielkie zaufanie do Starszego Brata i musiał być tak zmęczony byciem Ogarem, że w końcu do głosu doszedł Sandor i jego prawdziwe uczucia. Ale na to potrzeba czasu, którego nad Tridentem na pewno nikt by nie znalazł. Wniosek: Starszy Brat musiał dowiedzieć się tego, o czym mówi Brienne od samego Sandora, który być może wyspowiadał się przed nim zdrowiejąc na Cichej Wyspie.

4. Kolejny znaczący szczegół: Nieznajomy, koń Sandora, znajduje się w stajni na Cichej Wyspie. Nazywają go Znajdą. Ser Hyle od razu zwraca uwagę na piękno tego karego rumaka, a w dalszej części rozdziału Starszy Brat wyjaśnia, dlaczego zmieniono mu bluźniercze imię. Z rozdziałów Aryi wiemy, że Nieznajomy nie pozwalał dotykać się nikomu prócz Sandorowi, a dla innych osób był niebezpieczny (kopał i gryzł). Zatem w jaki sposób Starszy Brat przetransportował Nieznajomego na Cichą Wyspę? Wiemy przecież, że ścieżka prowadząca na nią jest bardzo kręta i można łatwo utonąć, jeśli nie idzie się dokładnie wytyczoną trasą. Nawet Pies Meribalda szedł u nogi septona, mimo że wcześniej wybiegał na przód i boki. Niemożliwością jest zatem przetransportować tak niebezpiecznego konia (Nieznajomy jest najgroźniejszym rumakiem, jakiego Martin opisuje w całej Pieśni) bez jego właściciela, który jako jedyny mógł nad nim zapanować. Wniosek: jeśli Nieznajomy jest na Cichej Wyspie, Sandor także musi na niej być.

5. Ostatnim elementem układanki jest fakt, że Starszy Brat jest bardzo dobrym uzdrowicielem, którego umiejętności są szeroko znane. Meribald nazywa to błogosławieństwem od Siedmiu i utrzymuje, że Brat pomagał osobom, których nie uleczyłby żaden maester. Jest zatem prawdopodobne, że Starszy Brat mógł uzdrowić Sandora z jego śmiertelnej rany.

 

GRABARZ:

Gdy Brienne i jej towarzysze docierają na wyspę, widzą wielu Braci wykonujących swoje codzienne czynności.

Minęli po drodze kilkunastu braci, zakapturzonych mężczyzn w buro brązowych szatach, którzy spoglądali na przybyszy z ciekawością, ale nie powitali ich ani słowem. (…) Wyżej spotkali trzech chłopaków pasących owce, a jeszcze wyżej minęli cmentarz, gdzie brat roślejszy niż Brienne trudził się przy kopaniu grobu. Jego ruchy wyraźnie świadczyły, że jest kulawy. Kiedy przerzucił przez ramię łopatę pełną kamienistej gleby, część upadła im pod stopy.
– Uważaj, bracie – skarcił go brat Narbert – O mały włos nie sypnąłeś septonowi Meribaldowi ziemią w usta
.
Grabarz pochylił głowę (…)
– To nowicjusz – wyjaśnił brat Narbert.
[George R. R. Martin, Uczta dla wron. Sieć spisków, tłum. Michał Jakuszewski, Poznań 2006, str. 147-148]

Z grabarzem spotykamy się jeszcze raz podczas kolacji:

Gdy skończyli czytać, resztki jedzenia zabrali nowicjusze, których zadaniem było usługiwanie przy stole. (…) Jednym z nich był potężnie zbudowany grabarz, którego spotkali po drodze. Utykał wyraźnie, co świadczyło o pewnego rodzaju kalectwie.
[George R. R. Martin, Uczta dla wron. Sieć spisków, tłum. Michał Jakuszewski, Poznań 2006, str. 153]

Z tych dwóch fragmentów wynika szereg ważkich szczegółów, które wskazują na to, że grabarzem jest nie kto inny, jak Sandor Clegane.

1. Brienne znana była ze swojego wzrostu, którym przewyższała wielu mężczyzn. Martin podkreśla dwa razy wzrost grabarza – a Sandor był jednym z niewielu, którzy rzeczywiście byli wyżsi od Brienne.

2. Grabarz jest kulawy. I znowu, podkreślone zostaje to dwa razy podczas krótkich styczności Brienne z tym mężczyzną. Wiemy, że Ogar odniósł poważną ranę w nogę i głównie ona doprowadziła jego organizm do stanu agonalnego. Zatem prawdopodobne jest, że nawet wyleczony Sandor cierpiałby nadal na skutki tej rany, szczególnie, że od chwili pozostawienia go przez Aryę nie minęło bardzo dużo czasu.

3. Grabarz jest nowicjuszem, kimś kto niedawno przybył na Cichą Wyspę. Z powitania przy bramie wiemy, że nowicjusze zasłaniali swoje twarze, tak, że widoczne były tylko ich oczy. Dlatego też Brienne nie mogła zauważyć blizn, po których można bez problemu zidentyfikować Ogara, szczególnie, że Grabarz pochyla głowę, jakby chciał uniknąć spojrzeń.

Dwie ostatnie wskazówki są już zupełnie maleńkie i wychwyciłam je tylko przez wczytywanie się w ten rozdział słowo po słowie:

  1. Brat Narbert sprawia wrażenie nieprzyjemnie zaskoczonego, kiedy dowiaduje się, że Brienne poszukuje Ogara. Dopytuje się w jakim celu i przygląda się jej uważnie, jakby oceniając jej możliwości:

- Jesteś… dobrze umięśniona, jak na kobietę, to prawda, ale…
[George R. R. Martin, Uczta dla wron. Sieć spisków, tłum. Michał Jakuszewski, Poznań 2006, str. 146]

Moje wrażenie jest takie, że brat Narbert widział Clegane’a, być może nawet pomagał Starszemu Bratu się nim zajmować, dlatego cel podróży Brienne jest dla niego nieprzyjemnym zaskoczeniem, ponieważ obawia się reakcji Sandora na jej widok. Ocenia też jej potencjalne możliwości w walce z Clegane’em, ponieważ doskonale wie, jakimi warunkami fizycznymi dysponuje ich nowicjusz.

  1. „Puszczenie oka” do czytelnika zupełnie w stylu Martina. Do Sandora „Ogara” Clegane’a, naczelnego psa Westeros podbiega łagodny i przyjazny Pies Meribalda. Grabarz przerywa pracę, żeby go pogłaskać i podrapać za uchem. Spotkanie Psa z psem.

 

Wszystkie te wskazówki rzeczywiście znajdują się w tekście i, moim zdaniem, jest to jedna z teorii, która czeka już tylko na potwierdzenie w następnych tomach.

Czy Sandor będzie reprezentantem Wiary w pojedynku z Robertem Strongiem?

Czy Starszy Brat uknuł plan, mający na celu inwigilowanie Doliny jako ser Morgarth i wydobycie Sansy Stark z rąk Littlefingera, aby Sandor mógł w końcu uratować swoją Ptaszynę?

Czy Sandor pozostanie na Cichej Wyspie jako nowicjusz, spokojnie pokutujący za swoje grzechy i już nigdy nie weźmie do ręki miecza? Czy może grabarz to tylko grabarz?

Nic pewnego. Thoros z Myr stwierdził, że Pan Światła ma wobec Sandora jakiś plan. Sansa Stark prosiła Matkę, aby ta ukoiła płonący w Sandorze gniew. Jeśli tyle bogów interesuje się Clegane’em, nie pozostaje nic innego, jak wierzyć, że grabarz w końcu odrzuci łopatę.

 

 

autor: Luiza Maćkowiak
fot. HBO

 

 

5 Comments

  1. Nieźle…
    Całkiem nieźle wydedukowane.
    Podoba mi się, muszę się jeszcze raz zagłębić w książkę i przeczytać.

  2. świetny tekst! ja mam nadzieję, że Ogar to faktycznie Grabarz, i że stanie w walce z Górą. Jest to prawdopodobne, coraz więcej faktów na to wskazuje :D pozdrawiam, świetna stronka!

  3. He he a ja jeszcze pamiętam, że mówiono tam że u nich zawsze znajdzie się kość dla psa czy coś w ten deseń.

  4. Ogar nie mógł umrzeć, ani w książce ani w filmie. Musi dojść do pojedynku z Górą, w którym Ogar zabije brata.

  5. Ja żądam spotkania Sandora z Sansą. Oni są sobie pisani <3

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>