Odcinek 9 – Czarny Nurt

Gra o tron sezon 2

Gra o tron, sezon II, odcinek 9
Czarny Nurt
(ang. Blackwater)

 

Flota Stannisa jest coraz bliżej Królewskiej Przystani. Davos rozmawia ze swoim synem, ojciec jest racjonalny i zrównoważony, trzeźwo oceniający sytuację. Syn – pełen żarliwej wiary i emocji.

W Królewskiej Przystani również nie wszyscy śpią. Tyrion myśli o zbliżającej się walce, ale Shae na swój sposób stara się oderwać go od ponurych rozważań. U Cersei jest wielki maester Pycelle, który oferuje swoją pomoc i radę. Przynosi też cień wieczoru, substancję, która w małych ilościach działa uspokajająco, ale która jest też silną trucizną.

Żołnierze i najemnicy spędzają noc w towarzystwie dziwek i alkoholu. Rozbawione towarzystwo śpiewa „Deszcze Castamere”. Atmosfera wyraźnie się oziębia gdy do sali wkracza Ogar z towarzyszem. Między Bronnem a Sandorem dochodzi do słownej przepychanki. Przerywa im bicie dzwonów.

Podrick pomaga Tyrionowi przywdziać zbroję, przygląda się temu Varys. Starszemu nad szeptaczami bardzo nie podoba się to, że Stannis Baratheon sprzymierzył się z czerwoną kapłanką, której magia utorowała mu drogę do Królewskiej Przystani.

Na statkach Stannisa również słychać bicie dzwonów. Syn Davosa uważa, że w ten sposób miasto wita swego nowego króla, ale stary przemytnik jest realistą.

W sali tronowej trwa zamieszanie. Tyrion udziela Bronnowi ostatnich instrukcji. Sansa wraz z Shae przybyła na polecenie Joffreya, by pożegnać króla przed bitwą. Joffrey nakazuje swej narzeczonej ucałować miecz, a Sansa próbuje wejść królowi  na ambicję i wspomina, że jej brat Robb zawsze walczy w pierwszej linii.

Na murach miasta spotykają się Tyrion i Joffrey. Król nie widzi nigdzie swej floty, a brak statków Lannisterów niepokoi także Davosa, który w odróżnieniu od swego syna nie wierzy w zaskoczenie obrońców miasta. Na spotkanie wielkiej floty Stannisa wypływa tylko jeden stateczek. Na znak dany przez Tyriona Bronn wypuszcza z łuku płonąc strzałę, podpala dziki ogień ciągnący się za statkiem-pułapką i w zatoce wybucha zielone piekło, które dziesiątkuje flotę Stannisa. Pierwsza porażka nie załamuje walczącego o Żelazny Tron Baratheona. Zbiera ludzi i sam prowadzi ich do bram miasta.

Cersei zamknęła się w komnacie wraz z kilkunastoma szlachetnie urodzonymi kobietami. Pije wino i rozmawia z Sansą, której przekazuje kilka życiowych mądrości.

Mimo wysiłków łuczników Stannis na czele wielu żołnierzy dopada murów miasta. Zgodnie z przewidywaniem Tyriona kierują się ku Błotnistej Bramie, miejscu najłatwiejszym do zdobycia. Sandor Clegane na czele żołnierzy wychodzi za mury miasta by walczyć z napastnikami. Lancel Lannister zostaje ranny i udaje się do Cersei, by zdać królowej relację z pola walki. Cersei nakazuje mu natychmiast sprowadzić Joffreya z murów.

Ogar widzi wokół siebie coraz więcej ognia i nakazuje swoim ludziom się wycofać.  Tyrion z Joffreyem próbują go skłonić do dalszej walki, ale Sandor porzuca służbę. Żołnierze Stannisa zabrali ze sobą taran i próbują roztrzaskać nim bramę miasta. Ten moment wybiera Lancel by zakomunikować Joffreyowi wolę Cersei. Król po krótkim wahaniu opuszcza walczących, co osłabia morale obrońców. Tyrion próbuje ratować sytuację i deklaruje, że sam poprowadzi ludzi na Stannisa i jego żołnierzy. W komnacie Lancel mówi Cersei, że bitwa jest przegrana i że musi przyprowadzić Joffreya z powrotem na pole bitwy, ale królowa odpycha rycerza i wraz ze swym młodszym synem ucieka z komnaty. Pozostałe w sali kobiety są zaniepokojone, ale Sansa opanowuje sytuację. Shae nakazuje Sansie ukryć się w swej komnacie. Dziewczyna wykonuje polecenie, ale w jej pokoju znajduje się Sandor. Ogar proponuje Sansie że zabierze ją na północ, do Winterfell, ale Sansa uważa, że ze strony Stannisa nie spotka jej krzywda. Sandor odchodzi sam.

Tyrion prowadzi żołnierzy ukrytym przejściem za mury Królewskiej Przystani. Początkowo odnoszą sukcesy, ale po stronie Stannisa walczy zbyt wielu żołnierzy. Tyrion pokonuje kolejnych wrogów, ale niespodziewanie zostaje cięty w twarz przez królewskiego gwardzistę, Mandona Moore’a. Od śmierci ratuje go Podrick, który zabija ser Mandona.

Cersei siedzi wraz z Tommenem na Żelaznym Tronie. Czeka na wynik walk, gotowa zażyć truciznę, gdyby miasto zostało zdobyte. Królewską Przystań ratują Tywin Lannister, który przybywa wraz ze swym wojskiem, oraz wojska Tyrellów, dowodzone przez Lorasa. Żołnierze Stannisa mimo protestów swego króla zabierają go z pola bitwy.

 

 

 

Różnice między książką a serialem
– cień wieczoru to nie do końca trucizna, a wino czarnoksiężników, pozwalające doświadczyć wizji
– w książce Sandor Clegane nie miał okazji powiedzieć Joffreyowi, co sądzi o mieście, królewskiej gwardii i o samym królu. Jego dezercja nie była tak widowiskowa i oczywista.
– podczas obrony miasta Cersei nie troszczy się w sposób wyjątkowy o Tommena
– Tyrion przygotował więcej niż jeden statek z dzikim ogniem, na przeciw floty Stannisa wypłynęły dziesiątki barek i spróchniałych statków. Kluczowym elementem pokonania floty przeciwnika był wykuty na polecenie Tyriona ogromny łańcuch, który nie pozwolił okrętom wydostać się z płonącej zatoki
– serial pominął niemal zupełnie relację Sansa- Sandor oraz rozmowy, jakie prowadziła ta dwójka. W noc bitwy nad Czarnym Nurtem kompletnie pijany Sandor przyszedł do komnaty Sansy po obiecaną piosenkę, sprawiał też wrażenie, że chce dziewczynę pocałować, a przed odejściem zostawił w jej komnacie swój płaszcz gwardzisty
– Tyrion walczył nie tyle pod murami twierdzy ile na moście, stworzonym przez okręty. Tam też został zaatakowany przez Mandona Moore’a i uratowany przez Podricka Payne. Obrażenia jakie zadał mu ser Mandon są poważniejsze niż te zaprezentowane w serialu

 

(aw)

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>