Zimnoręki

Taniec ze smokami

 

W rozdziałach Brana w pierwszej części Tańca trwa trudna podróż przez mroźną krainę za Murem. Zimnoręki zapewnia młodych wędrowców, że zaprowadzi ich do trójokiej wrony. Nieufność wobec tajemniczej, zakapturzonej postaci o czarnych, zimnych dłoniach stale jednak narasta podsycana głodem, zimnem i zmęczeniem. Obserwując Zimnorękiego Meera i mały Stark czynią kilka niepokojących spostrzeżeń.

 

Tuż przed nimi szedł łoś. Brnął przez zaspy ze zwieszoną głową. Jego potężne poroże pokryła skorupa lodu. Zwiadowca siedział na jego grzbiecie, milczący i ponury. Grubas Sam zwał go Zimnorękim, bo choć twarz mężczyzny była blada, ręce miał czarne i twarde jak żelazo i równie jako ono zimne. Resztę jego ciała spowijały warstwy wełny, utwardzanej skóry i kolczugi, a dolną połowę skrytej pod kapturem twarzy zasłaniał czarny wełniany szalik.[v]

 

Za dnia towarzyszyło im tylko kilka kruków. Przelatywały z drzewa na drzewo albo siadały na porożu łosia. Reszta stada leciała przodem albo zostawała z tyłu. Gdy jednak słońce wisiało nisko nad horyzontem, ptaki wracały, opadając z nieba na czarnych jak noc skrzydłach, aż wreszcie w promieniu wielu jardów wszystkie gałęzie wszystkich drzew uginały się od nich. Niektóre podlatywały do zwiadowcy, kracząc i skrzecząc. Bran odnosił wrażenie, że rozumie ich głosy. Są jego oczami i uszami. Badają dla niego okolicę i szepczą mu o niebezpieczeństwach czających się z przodu albo podążających za nami.[vi]

 

– Zapewniał też, że zaprowadzi nas do trójokiej wrony. Mogłabym przysiąc, że dziś rano przeszliśmy przez tę samą rzekę co cztery dni temu. Chodzimy w kółko.

– Rzeki zakręcają i zawracają – odparł niepewnym tonem Bran. – Musimy też omijać jeziora i wzgórza.

– Za dużo już było tego omijania – upierała się dziewczyna. – I zbyt wiele tajemnic. To mi się nie podoba. Nie lubię go. I nie ufam mu. Te jego ręce wyglądają podejrzanie. A do tego ukrywa twarz i nie chce zdradzić, jak ma na imię. Kim jest? Czym jest? Każdy może przywdziać czarny płaszcz. Każdy człowiek i każdy stwór. Nigdy nie je ani nie pije, wygląda też na to, że nie czuje zimna.

To prawda. Bran też zauważył to wszystko, ale bał się o tym wspominać. Gdy tylko zatrzymywali się na noc, on, Hodor i rodzeństwo zbijali się w grupkę, żeby się ogrzać, Zimnoręki trzymał się na dystans. Czasami zamykał oczy, ale chłopiec nie sądził, by spał. Było też coś jeszcze…

– Szalik. – Bran rozejrzał się niespokojnie, ale nigdzie nie zauważył żadnego kruka. Wszystkie czarne ptaszyska opuściły ich razem ze zwiadowcą. Nikt ich nie słuchał. Mimo to wolał mówić cicho. – Szalika na jego ustach nigdy nie pokrywa lód, jak brodę Hodora. Nawet kiedy zwiadowca mówi.

Meera przeszyła go ostrym spojrzeniem.

– Masz rację. Nigdy nie widzieliśmy jego oddechu, prawda?

– Tak.

Każdemu „hodorowi” Hodora towarzyszył biały obłoczek. Gdy Jojen albo jego siostra się odzywali, ich słowa również było widać. Nawet łoś wypełniał powietrze ciepłą mgiełką oddechu.

– Jeśli nie oddycha…[vii]

 

Ostrzeżony przez kruki Zimnoręki wyrusza w pewnym momencie, aby rozprawić się z podążającymi za grupką wędrowców dezerterami z Nocnej Straży. Powraca po zabiciu czarnych braci z mięsem niewiadomego pochodzenia mówiąc, że znalazł świnię i że …wrogowie, którzy za nimi szli, nie sprawią już im kłopotów.

 

Zimnoręki stał obok drzwi. Na jego ramieniu siedział kruk. Obaj wpatrywali się w ogień. Blask płomieni odbijał się w czterech czarnych oczach. On nie je – przypomniał sobie Bran. I boi się ognia. (…)

– Kim jesteś? Dlaczego masz czarne ręce?

Zwiadowca przyjrzał się swym dłoniom, jakby nigdy dotąd ich nie zauważył.

– Gdy serce przestanie bić, krew człowieka spływa do kończyn. Tam gęstnieje i krzepnie – ochrypły głos płynął z gardła, brzydki i cienki jak jego właściciel. – Dłonie i stopy robią się obrzęknięte i czarne jak pudding, a reszta ciała biała niczym mleko.[viii]

 

2 Comments

  1. Zimnoręki to bejnin stark zabity ale przywrócony do zycia przez dzieci lasu w wichrach zimy za mirem ratuje jona snow przed innymi oddając mu swojego rumaka a sam zostaje rozszarpany na strzępy

  2. Dokładnie ginie z rąk martwych ludzi za murem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>