Bohater o tysiącu twarzy. Jon Snow.

Jon_Snow

Czy Jon Snow żyje? To pytanie zadają sobie czytelnicy (od kilku lat) oraz widzowie serialu (od kilku miesięcy). Naturalnie zarówno George R. R. Martin jak i twórcy „Gry o tron” są jak najdalsi od tego, by przyznać rację tym, którzy są przekonani iż Jon Snow jeszcze się pojawi. W wywiadach udzielają sprzecznych informacji, ewentualnie zapewniają, że bohater jest bez wątpienia martwy.

Zarówno książka jak i serial pozostawiają kwestię bez ostatecznej odpowiedzi. W swym ostatnim rozdziale młody Lord Dowódca Nocnej Straży zostaje zaatakowany przez swoich współbraci, skala obrażeń pozwala podejrzewać najgorsze, ale w westeroskim świecie nie z takich terminów bohaterowie wychodzili cało. Fani mają jednak świadomość, że Martin, którego brak miłosierdzia względem wykreowanych przez siebie postaci jest legendarny i stał się wręcz jego charakterystyczną cechą, mógł poświęcić Jona Snow w imię rozwoju fabuły. Czy na pewno? Istnieją przesłanki pozwalające wielbicielom Jona mieć nadzieję na dobre zakończenie historii.

 

Zwolennicy opcji „Jon Snow przeżyje” mają po swojej stronie stworzoną przed kilkudziesięciu laty przez Josepha Campbella teorię monomitu. W książce „Bohater o tysiącu twarzy” Campbell podsumował swoje badania nad mitami. Analiza setek opowieści z różnych stron świata doprowadziła go do wniosku, że wszystkie mity mają wspólny trzon, wspólne cechy charakterystyczne i choć różnią się między sobą detalami, to jednak stanowią jedną opowieść. Kilkadziesiąt lat później Christopher Vogler zauważył, że podobna zależność zachodzi w przypadku współczesnych nam opowieści filmowych i książkowych. Różnią się one między sobą fabułą, ale jeśli ich akcję spisać w punktach, to treść opowieści porywających tłumy oraz zapadających głęboko w serca widzów i czytelników zaskakująco przypomina mity, znane ludzkości od tysięcy lat. Teoria Campbella dotyczy bohatera, którego kreacja powtarza się w wielu opowieściach. Autor nazywa tę postać „bohaterem o tysiącu twarzach”. W Pieśni Lodu i Ognia pozornie nie ma głównej postaci. Owszem, są osoby którym autor poświęca wyraźnie więcej miejsca i czasu niż pozostałym, ale spośród najważniejszych bohaterów tylko jedna osoba idealnie wpisuje się w campbellowską koncepcję. Jon Snow.

 

Bohaterem według Campbella i Voglera może być każdy. Najczęściej jest to przeciętniak, nie wyróżniający się specjalnymi umiejętnościami, mający swoje zalety i wady, słowem postać, z którą czytelnik lub widz może się utożsamiać. Jon Snow jest przeciętny. Nie ma fioletowych oczu jak Daenerys Targaryen, nie śni o trójokiej wronie jak Bran Stark, nie jest wojowniczą kilkulatką jak Arya. Jon jest typowym nastolatkiem, który czasem podejmuje nieprzemyślane działania i któremu nieobce są wahania nastroju. Campbell jednak podkreśla, że ta zwyczajność to tylko pozory. Wraz z rozwojem fabuły okazuje się, że bohater opowieści dysponuje licznymi talentami, a niezwykła moc, której poszukuje bohater, okazuje się kryć w nim samym. Często w finale opowieści postać dowiaduje się o swym królewskim bądź boskim pochodzeniu i zaczyna w pełni korzystać z umiejętności, jakie to pochodzenie z sobą niesie. W przypadku Jona Snow pierwszym talentem, który chłopak w sobie odkrywa jest umiejętność „wargowania”, czyli widzenia świata oczami swego wilkora. Jeśli chodzi o królewskie pochodzenie, to jeśli potwierdzi się najpopularniejsza fanowska teoria, głosząca iż Jon Snow jest synem Rhaegara Targaryena oraz siostry Neda, Lyanny Stark, to będzie to kolejny głos za koncepcją bohatera o tysiącu twarzach.

Jon Snow1

 

Kluczem całej historii jest wyprawa, motyw eksploatowany w fantastyce ponad wszelką przyzwoitość, ale nadal budzący zainteresowanie widzów i czytelników. Bohater musi udać się w podróż, a przeżyte podczas wyprawy przygody muszą go trwale zmienić. Schemat wyprawy bohatera przedstawia się następująco, a już pobieżny rzut oka upewnia nas, że Jon Snow idealnie się w ten schemat wpisuje:

1.    Poznajemy zwyczajny świat bohatera

Jon mieszka w Winterfell. Jest zwykłym chłopakiem, bękartem lorda Starka i tajemniczej kobiety. Póki był dzieckiem jego obecność nie prowokowała konfliktów w rodzinie, ale wszystko zmienia się w momencie, gdy chłopak zaczyna dorastać. Jego przyrodni bracia po osiągnięciu odpowiedniego wieku sięgną po należne im zaszczyty, ożenią się z pannami wysokich rodów, Robb zostanie z czasem lordem Winterfell, jego młodsi bracia będą chorążymi. Dla bękarta zabraknie miejsca na lordowskim dworze, dlatego chłopak postanawia podjąć jakieś działania.

2.    Wezwanie do wyprawy

Bohater rusza na wyprawę z własnej woli lub przymuszony okolicznościami.Według Campbella i Voglera dominują dwie opcje: na świecie pojawia się Zło, i tylko bohater może temu zaradzić, bądź bohater jest znudzony swoim życiem i postanawia je radykalnie zmienić. Bohater, choć nie zdaje sobie z tego sprawy, jest zapowiadanym przez proroctwa i oczekiwanym od lat „zbawcą”, to od niego zależą dalsze losy świata.

W przypadku Jona Snow mamy tu opcję dwa w jednym. Jon postanawia coś zmienić w swoim życiu i aby nie pozostawać na łasce krewnych wyrusza na północ, zamierzając wstąpić w szeregi Nocnej Straży. Podejmując taką decyzję Jon nie ma jednak pojęcia, co czeka go na Murze. Nie wie, że w Nocnej Straży coraz mniej jest szlachetnych rycerzy, a dominują tam pospolici przestępcy, którzy w ten sposób ratują się przed katowskim toporem. Nie ma też świadomości, że na Północy w osobach Białych Wędrowców pojawiło się Zło, które może stanowić zagrożenie dla całego świata.

3.    Spotkanie z mentorem

Mentor lub nauczyciel to postać, której zadaniem jest skierowanie bohatera do właściwego działania, popchnięcie go w odpowiednim kierunku. Mentor często wręcza bohaterowi jakiś dar (w książkach fantasy to będzie zwykle miecz, magiczny przedmiot, zaklęcie), ale udziela też bohaterowi prezentów niematerialnych, daje mu dobrą radę lub uczy nowych umiejętności.
W przypadku Jona Snow można mówić o kilku nauczycielach. Mentorem był dla Jona Qhorin Półręki, maester Aemon, w pewnym sensie także Mance Rayder i Donal Noye, ale najważniejszym wydaje się Lord Dowódca, Jeor Mormont. Mormont jest nauczycielem, w osobie którego skupiają się wszystkie cechy mentora, wymienione przez Campbella. To on wybiera Jona na swego pomocnika i zarządcę, dzięki czemu chłopak uczestnicząc w codziennym życiu lorda dowódcy, zaznajamia się z jego obowiązkami. Te doświadczenia przydadzą mu się za jakiś czas, kiedy Jon zostanie kolejnym Lordem Dowódcą Nocnej Straży.
Istotne we wzajemnych relacjach Jeora i Jona są ich rozmowy. Stary Niedźwiedź jest przy Jonie w szczególnie ciężkich dla niego chwilach, zwłaszcza kiedy Ned Stark zostaje oskarżony o zdradę i następnie stracony, zaś Robb ukoronowany na Króla Północy. Udziela Jonowi dobrych rad i skłania do dalszych przemyśleń. Rozmowy z sędziwym towarzyszem pomagają chłopakowi zwerbalizować własne lęki i przyczyniają się do umocnienia powziętych postanowień.
Jeor Mormont również wręcza Jonowi dar – Długi Pazur, miecz z valyriańskiej stali, który w jego rodzinie znajdował się od setek lat. W książce miecz ten nie wykazuje (jak na razie) szczególnych właściwości, chociaż Samwell Tarly przekazuje Jonowi informację wyczytaną w bibliotekach Czarnego Zamku, iż smoczą stalą można pokonać Innych. Teza ta zyskała potwierdzenie w serialu, bowiem w jednej ze scen w Hardhome Jon zabija swym mieczem niebieskookiego upiora.

4.    Przekroczenie pierwszego progu

Symboliczne przekroczenie pierwszego progu oznacza dla bohatera porzucenie zwyczajnego świata  i ostateczne przejście do świata niezwykłego, w którym będzie przeżywał przygody i realizował powierzone sobie zadania. Od tego momentu bohater nie może powrócić do zwyczajnego, poprzedniego życia, musi konsekwentnie podążać wybraną przez siebie drogą.

Moim zdaniem dla Jona Snow takim progiem jest złożenie przysięgi Nocnej Straży. Odtąd nie może już bezkarnie opuścić Muru, bowiem dezertera z Nocnej Straży może bezkarnie zabić każda osoba w Westeros.

 

Jon Snow2

 

 

5.    Zebranie drużyny

Bohater nie realizuje swego zadania sam. Pomagają mu w tym członkowie drużyny, dysponujący różnymi umiejętnościami.

Jon Snow ma wielu pomocników, sprzymierzeńców, przyjaciół. Numerem jeden w jego drużynie jest wilkor Duch, z którym przeznaczenie związało chłopaka na dobre i na złe. Wilkor towarzyszy Jonowi przez większość czasu, wspomaga go w walce z przeciwnikiem, a dzięki umiejętności „wargowania” Jon może oglądać świat oczami swego towarzysza.

Poza wilkorem w drużynie Jona Snow są także jego przyjaciele z Nocnej Straży: Grenn, Pyp, Edd a zwłaszcza Samwell Tarly. Oni będą udzielać Jonowi swego wsparcia i z ich pomocą Jon przejdzie kolejne próby. Jona wspierają również wolni ludzie, chociaż jako przedstawiciel Nocnej Straży Jon nie do końca zdobył ich zaufanie. Mimo krótkiej znajomości do swych przyjaciół Jon zalicza także Tyriona Lannistera.

Spośród bohaterów sagi to Jon Snow wykazuje największy talent do jednoczenia ludzi. W sytuacjach konfliktowych Jon nie zaostrza sporu, tylko stara się go załagodzić. Potrafi szukać kompromisu, jest w stanie zrezygnować z części własnych żądań dla wyższych celów i wspólnego dobra, odwiecznych wrogów skłania do zawarcia rozejmu, potrafi dyskutować, przekonywać do swych racji – to wszystko to cechy dobrego władcy, dobrego króla.

6.    Próby

Campbell i Vogler podkreślają, że bohater musi przejść przez liczne próby. Jest to test jego charakteru, badanie umiejętności, bohater ma je zaliczyć pomyślnie i tym samym potwierdzić, że nadaje się do wykonania zadania. Protagonistę czeka również szczególna próba, określana przez Voglera mianem „najgłębszej jaskini”. Jest to chwila decydująca dla dalszych losów bohatera, w której staje on sam przeciwko swoim największym lękom. Próba ta, niezależnie od wyniku, zmienia bohatera na zawsze.

Jon Snow jest bękartem, a mimo iż w Westeros tolerowano dzieci z nieprawego łoża, to jednak ciągnęła się za nimi fama osób zdradzieckich i podstępnych. Zatem wydaje się że można zaryzykować tezę, iż większość prób, jakie Jon musi przejść, związana jest z jego lojalnością. Lojalność wobec Nocnej Straży testowana jest już w pierwszym tomie, kiedy na Północ docierają wieści o kłopotach Neda Starka. Jon przeżywa rozterki związane z chęcią ruszenia na pomoc swemu ojcu, ma jednak świadomość, że wybór, jakiego dokonał nakazuje mu pozostać w szeregach Nocnej Straży. W tym przekonaniu utwierdzają go rozmowy z mentorami, Jeorem Mormontem i maestrem Aemonem. Pierwsza walka z Innym, jaka staje się udziałem Jona, również związana jest z lojalnością. Uwięziony w swej komnacie Jon mógł pozostać w bezpiecznym pokoju, a jednak ruszył na pomoc Staremu Niedźwiedziowi. Kolejny test lojalności przychodzi wraz z informacją o śmierci Neda. Sytuacja Jona zmieniła się w tych tygodniach diametralnie, chłopak nie może już bezkarnie porzucić Muru, bowiem jest związany słowami przysięgi z Nocną Strażą. Jon decyduje się zachować lojalność wobec swej rodziny i ucieka. Ma świadomość, że teraz śmierć będzie mu groziła na każdym kroku, jednak decyduje się zachować lojalność wobec swego ojca, Neda Starka. Tę próbę pomagają mu przejść członkowie jego drużyny, którzy doganiają go po drodze i zawracają na Mur.

Kolejną próbą, jaką musi przejść Jon Snow jest przyłączenie się do dzikich na rozkaz Qhorina Półrękiego. Wolni ludzie wątpią (i słusznie) w jego lojalność względem nich, a po dłuższym pobycie z wolnymi ludźmi jego bracia z Nocnej Straży również wątpią (i słusznie) w jego lojalność. Cokolwiek nie zrobi, któraś ze stron będzie go uważała za zdrajcę. Jon Snow balansuje, starając się zachować równocześnie lojalność wobec Ygritte i wobec Nocnej Straży i według własnego wewnętrznego kodeksu wychodzi z tego zwycięsko. Jak zaznaczają zgodnie Cambell i Vogler, bohater mityczny może sobie pozwolić na więcej. Nie wiążą go zasady i reguły jakie obowiązują zwykłych ludzi. Może on naginać prawo, łamać tabu, a i tak nie dosięgnie go za to kara.

 

Z kolejną próbą mamy do czynienia znaczne później. Jon broni Muru przed wolnymi ludźmi, z odsieczą przybywa Stannis Baratheon, który w prywatnej rozmowie składa Jonowi Snow propozycję nie do odrzucenia. Oferuje mu nazwisko Stark i Winterfell, co jest spełnieniem dziecięcych marzeń chłopaka. Legitymizacja królewskim dekretem zdjęła by z Jona odium bękarciego pochodzenia, mógłby ożenić się z Val, a jako Jon Stark ruszyć do walki i pomścić swych najbliższych. Pokusa jest silna, ale Jon Snow odmawia, zachowując lojalność wobec nocnej straży.

 

Pomysł przepuszczenia dzikich przez Mur i pozwolenie im na osiedlenie się po południowej stronie to również jest próba. Tym razem Snow ma przeciwko sobie większość braci z nocnej straży, gdyż to co proponuje jest zaprzeczeniem idei, z jaką bracia żyli od lat. Nocna Straż broniła ziem przed dzikimi ludźmi, a Mur miał im tę obronę ułatwić. Jon Snow patrzy na całą sytuację szerzej i dostrzega, że przysięga jaką dawno temu składał przed drzewem sercem dotyczyła wszystkich ludzi, nie tylko mieszkańców południa. Nocna Straż ma bronić wszystkich ludzi, niezależnie od tego po której stronie Muru mieszkają, złem są biali wędrowcy i niebieskookie upiory. Sytuację utrudnia osoba fałszywej Aryi, czyli Jeyne Poole. Jon jest przekonany, że jego ukochaną siostrzyczkę ma w swojej mocy Ramsay Bolton. Wydaje się, że jest to moment, określany przez Voglera mianem „najgłębszej jaskini” – Snow jest tutaj całkiem sam, bracia z Nocnej Straży nie popierają jego działań, nawet jego przyjaciele nie wydają się być do końca przekonani o słuszności sprawy, tym bardziej że angażuje on Nocną Straż w swoje prywatne sprawy (w uwolnienie „Aryi”). Nie można również powiedzieć, żeby wolni ludzie ufali mu bezgranicznie. Snow staje wobec swoich największych obaw: mimo dobrych chęci i altruistycznych pobudek może okazać się zdrajcą dla wszystkich, staje przed wyborem w którym nie ma dobrego rozwiązania. Dla dobra ludzkości Jon gotów jest poświęcić swoje dobre imię, ale – jak wiemy z końcowych rozdziałow TzS oraz z finalnego odcinka piątego sezonu serialu – przyjdzie mu poświęcić coś więcej.
Życie.

Snow umiera, a przynajmniej widz i czytelnik mają mieć wrażenie, że już po nim.

7. Śmierć bohatera i przywrócenie bohatera do życia.

Po pomyślnym zaliczeniu szeregu prób bohater umiera. Umiera dosłownie lub w przenośni, ale osoby śledzące jego dzieje mają być przekonane o jego (lub jej) śmierci. W mitach i baśniach zazwyczaj korzysta się jednego z dwóch rozwiązać. Albo okazuje się, że śmierć bohatera była pozorna (i na przykład udało mu się w ostatniej chwili uratować. Dobrym przykładem jest tu spadający w przepaść Indiana Jones), albo bohater zostaje ożywiony dzięki magii. Jest to również odpowiednia chwila, by wykazali się pomocnicy bohatera, klasycznym baśniowym motywem jest w tym momencie wsparcie, jakie bohater otrzymuje ze strony ludzi bądź zwierząt, jakim on wcześniej pomagał.

W przypadku Jona Snow możemy od tego momentu mówić już tylko o przypuszczeniach. Na dalszy rozwój wydarzeń musimy czekać, aż tom VI ujrzy światło dzienne, lub aż nasze wątpliwości rozwieje sezon szósty „Gry o tron”. Ale Jon Snow zbyt dobrze wpisuje się w ten campbellowski schemat, by przyjąć, że więcej go nie ujrzymy. Melisandre w „Tańcu ze smokami” przepowiada mu kłopoty, mówi że widzi go w swych wizjach, jak jest sam i że dostrzega sztylety w ciemności. Twierdzi, że będzie potrzebował jej pomocy. Skądinąd wiemy, że kapłani R’hllora potrafią przywracać zmarłych do życia za pomocą swojej magii. Nie można w tym miejscu nie zapytać, czy cała sytuacja nie została ukartowana przez Melisandre? Czy to ona stoi za działaniami braci z Nocnej Straży? Cały ostatni rozdział Jona Snow w tomie piątym jest bardzo dziwny, czytelnik może odnieść wrażenie że znajduje się w sennym koszmarze, ludzie i zwierzęta zachowują się jakby pozostawali pod jakimś urokiem… No właśnie. Pod czyim urokiem mogą być?

Jeśli Jon przeżyje to niemal pewnym wydaje się potwierdzenie najstarszej chyba fanowskiej teorii. Campbell uważa, że po zmartwychwstaniu bohater ostatecznie dowiaduje się prawdy o swoim pochodzeniu. Jeśli Jon Snow będzie żył, to teoria R+L=J wydaje się być pewną, a przepowiednie dotyczące Azora Ahai oraz księcia, którego obiecano zaczną dotyczyć samego Jona. I stanie się to, co fani przewidzieli już jakiś czas temu – Jon stanie się wraz z Daenerys najpoważniejszym kandydatem na zbawcę westeroskiego świata.

Jeśli historia ma się powtórzyć, to Jon Snow stanie przed jeszcze jedną próbą. Azor Ahai musiał poświęcić życie swej ukochanej (Nissy Nissy) by jego miecz stał się Światłonoścą. Co będzie musiał poświęcić Jon Snow? Czy znów będzie to związane z testowaną po wielokroć lojalnością chłopaka? Ygritte nie żyje, z innych kobiet jakie się dla niego liczą jest jeszcze Val, księżniczka dzikich, ale na niej Jonowi aż tak bardzo nie zależy. Lista osób, które są Jonowi bardzo bliskie jest krótka. Arya Stark, Duch, Sam Tarly oraz Benjen Stark, w którego powrót Snow jako chyba jedyny jeszcze wierzy. Czy któreś z nich będzie musiało zostać uśmiercone przez Jona dla dobra ludzkości? W świecie Martina nie można wykluczyć żadnej ewentualności.

Jon Snow3

 

8. Bohater otrzymuje swoją nagrodę.

Cel zostaje osiągnięty, jeśli wyruszył po magiczny przedmiot ratujący ludzkość przed złem – dostaje to, jeśli szukał rady – otrzyma ją. Właśnie. Campbell zauważa, że nagrodę można albo otrzymać od kogoś, kto jest władny nią dysponować, albo… ukraść. Jeśli owa nagroda zostanie skradziona to bohater na kolejnym etapie raz jeszcze będzie musiał udowodnić swoje prawa do niej.

Co ma być nagrodą, jaką Jon Snow otrzyma? Prawdopodobnie chodzi o coś, co powstrzyma inwazję Innych na Westeros oraz co będzie w stanie ich skutecznie i na zawsze pokonać. Jakie rozwiązanie planuje Martin? Musimy cierpliwie czekać na kolejny tom. Na razie autor dał nam jedną podpowiedź: „Gdy Jon Snow był małym chłopcem, w Winterfell, jego bohaterem zawsze był Młody Smok, młodociany król, który podbił Dorne mając 14 lat. (…) Jon Snow zawsze marzył, że poprowadzi ludzi ku chwale, jak król Dareon. Że kiedy dorośnie, będzie zwyciężał w bitwach”. Wszystko wskazuje na to, że najważniejsza bitwa jest jeszcze przed nim.

9. Droga powrotna, odrodzenie

W drodze powrotnej nasz bohater wcale nie musi mieć lekko, jak wcześniej wspomniałam,  jeśli ukradł magiczny przedmiot lub eliksir to może się okazać, że czeka go starcie ze strażnikami, którzy podejmą ostatnią próbę odebrania mu „nagrody”. Jest to również moment ostatecznego rozstrzygnięcia między bohaterem a głównym przeciwnikiem (bohaterowie mają zwyczaj darowania przeciwnikom życia, przynajmniej na wcześniejszych etapach wyprawy. Pamiętacie Ciri – która jak się dobrze przyjrzeć, w schemat wpisuje się idealnie – i Bonharta?).

 

Finałem całej opowieści jest Odrodzenie – bohater ostatecznie potwierdza, że w jego osobowości zaszły zmiany, że jest już kimś innym niż na początku całej historii. Bowiem to jest właśnie czynnik, jaki wyróżnia bohatera mitycznego spomiędzy innych postaci. Bohater się zmienia, historia jaka stała się jego udziałem wywarła na nim (na niej) niezatarte piętno. Nie ma już powrotu do dawnego życia, i o tym mówi ostatni punkt schematu.

 
10. Powrót do społeczności/ powrót z eliksirem

Bohater po tych wszystkich przejściach nie jest już w stanie żyć w swej społeczności tak jak dotychczas.Przeżył własną śmierć, w przypadku bohatera campbellowskiego zahaczył o zaświaty i to wszystko wywarło ogromny wpływ na jego psychikę. Bohater będzie odtąd myślał innymi kategoriami niż ludzie go otaczający, z dużym prawdopodobieństwem nie znajdzie zrozumienia w społeczeństwie, będzie musiał na nowo zdefiniować swoje miejsce na ziemi. Może też uznać, że skoro wypełnił już swoje zadanie to oddali się ze swej społeczności i osiądzie w zupełnie innym miejscu. Po raz kolejny odwołując się do klasyki literatury fantasy – Frodo odpływający z Szarej Przystani, Ciri, która również opuszcza świat wiedźmiński i przenosi się do arturiańskiego to właśnie przykłady działania bohaterów, którzy nie potrafią już znaleźć dla siebie miejsca w dotychczasowym świecie. Czy to samo czeka Jona Snow? Może stąd obiecywane przez autora od lat słodko – gorzkie zakończenie sagi?

 

 

Asia Witek

 

Przy pisaniu tekstu korzystałam z następujących książek:
Christopher Vogler, Podróż autora, struktury mityczne dla scenarzystów i pisarzy
Joseph Campbell, Bohater o tysiącu twarzy

O bohaterach mitycznych oraz o innych postaciach z Pieśni Lodu i Ognia, które wpisują się w schemat rozmawialiśmy na forum Ogień i Lód. Zapraszam do dyskusji ;)

fot. materiały prasowe HBO

 

7 Comments

  1. Zajebisty tekst!!!!!!!!!

  2. Świetny tekst, natomiast są dwie rzeczy o których nie możemy zapominać. Jon zgodnie z tym co zrobił Rob (jako król północy), nie jest już Snow’em, a Stark’iem, czyli pełnoprawnym dziedzicem północy (pytanie tylko kto dokument posiada i kiedy zostanie on ujawniony?). Druga sprawa jest taka, że jeżeli Jon nie żyje i zostanie ożywiony przez Melisandre, to nie będzie już związany przysiegą z Nocną Strażą. Zgodnie z tekstem przysięgi śmierć kończy służbę w straży, co za tym idzie będzie mógł bezproblemowo i bez wyrzutów sumienia zająć tron na północy ;)

    • Oj tam na północy, patrzmy szerzej – Żelazny Tron czeka!

      • Na żelazny tron Jon ma za słabe plecy, a znając Martina to północ dla niego będzie wielkim sukcesem, o ile zostanie w ogóle ożywiony i jeżeli już to nastąpi, przywracającą go do życia będzie Melisandre, a nie inni (zawsze mordercy mogą jego ciało wywieźć na tereny dzikich)

  3. Wspaniały tekst, przeczytałam jednym tchem!

    • dziękuję bardzo! ;)

  4. A ja nie jestem przekonany do teorii R + L = J. Właśnie edykt Roba o przyjęciu Jona do Starków wyłamuje się z tego konwenansu. Chyba, że kolejność będzie taka Jon Snow –> Jon Stark –> Jon Targaryen.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>